Jak pisać treści dla stylu D, żeby były skuteczne?

Styl D, czyli: ja tu rządzę, nawet jeśli to jest Twój fanpage czy Twoja oferta!

Styl D (dominujący) jest najbardziej dyrektywnym i autorytarnym stylem ze wszystkich. Ma to swój urok i kiedy go już zaakceptujemy i nauczymy się grać z D w jego gry zyskamy w nim  bardzo dobrego klienta.

D jest urodzonym szefem nawet jeśli aktualnie nie jest nim ani w pracy, ani w domu – tym bardziej w internecie może chcieć sobie porządzić. Świat go potrzebuje, więc D nie ma czasu na czytanie ofert skrolowanych na 5 monitorów. Jest odważny i bezpośredni, więc jeżeli nie ma czasu, to mówi o tym wprost. Niestety, nie każdy jest w stanie to docenić i zdarza się, że szczerość D traktowana jest jak obraza.

Styl D – szybkie decyzje

Dowodzi tego historia pewnej blogerki, która wyrobiła sobie już znaną markę i dwukrotnie w roku sprzedawała swój sztandarowy kurs internetowy. W czasie trwającej kampanii jednej z edycji kursu w cyklicznym mailingu rozsyłanym do swoich subskrybentów podzieliła się z nimi taką historią:

Oto jedna z jej subskrybentek otrzymawszy mailing z ofertą kursu ciągnącą się przez kilka ekranów i  wymagającą ciągłego skrolowania szczerze i wprost napisała do blogerki mniej więcej taki mail:  „Ja chcę kupić twój kurs, jestem zdecydowana, nie mam czasu skrolować i czytać 5 monitorów opisów, podaj mi jego cenę po prostu, chcę zapłacić”.

Oburzona tym wpisem blogerka napisała o tym w swoim mailingu informując czytelników, że wobec takiej impertynencji po prostu usunęła autorkę maila ze swojej bazy mailingowej. Tym samym nie sprzedała jej swojego kursu, który ta tak bardzo chciała kupić i nie poinformowała jej o ty, ani o przyczynach swojej decyzji. Rzeczona autorka maila z pewnością też się nigdy o nich nie dowiedziała, bo przecież blogerka napisała o tym nie do niej  lecz do swoich pozostałych subskrybentów, którzy zareagowali zgodnie z jej oczekiwaniami chwaląc podjętą decyzję.

Ilu subskrybentów straciła blogerka po tym wyznaniu? Nie wiem, bo byłam jednym z nich 😉 .

Ta sytuacja pokazuje ja łatwo można urazić osobę o innym od naszego własnego stylu, jak czasem trudno jest nam zrozumieć jak myślą i funkcjonują ludzie o stylu odmiennym od naszego. W istocie wszak autorka maila zgłosiła blogerce swój problem: brak czasu. Kurs nomen omen dotyczył… efektywnego zarządzania czasem (czy też jak to się ładnie acz dziwnie mówi: zarządzania sobą w czasie). Blogerka, autorka kursu uczącego innych zarządzania czasem problem potencjalnej klientki (który wszak miał rozwiązać jej kurs) odebrała jako osobisty afekt. Subskrybenci jej mailingów mają mieć problemy z brakiem wolnego czasu, ale na przeczytanie jej pieczołowicie przygotowanej na skrolowanie pięciu ekranów oferty czas mieć muszą. Czyż to nie paradoksalne?

Takie spięcia zdarzają się, gdy jedno D napotka drugie D. Jedno i drugie domaga się uznania swojej ważności, co dla obojga będzie trudne.

Jak to zrobić dobrze?

Wywodząca się z tej samej grupy inna blogerka wyciągnęła z całej tej sytuacji naukę dla siebie i w landing page sprzedającym jej własny kurs napisała na samym początku oferty: „Jeśli nie masz czasu czytać całej oferty, klikając w ten link przejdziesz od razu do płatności”.  Można? Można!

Jeśli więc tworzysz kontent dla D pozwól mu podjąć decyzję, daj mu prawo do nieczytania całej Twojej oferty nawet jeśli włożyłeś w nią dużo wysiłku. W końcu Twoim celem jest sprzedaż swojej oferty, prawda? A nie ewentualne wyrazy sympatii ze strony tych, którzy  być może wcale nie chcą nic od Ciebie kupić.

Pisząc dla D daj mu dwie lub trzy opcje do wyboru. Pozwalaj mu decydować na każdym etapie czytania Twojej oferty. Zapewnij mu też gwarancję zwrotu środków w przypadku, gdy będzie niezadowolony z zakupu, gdy zakupiony produkt lub usługa nie spełni jego oczekiwań. Istnieje nikłe ryzyko, że w przypadku, gdy Twój produkt całkowicie rozminie się z oczekiwaniami D, ale jest równie wysoce prawdopodobne, że D nie będzie chciał tracić czasu na – z jego punktu widzenia – „bawienie się” w reklamacje i nie będzie chciał wyjść w czyichkolwiek oczach na dusigrosza.

Choć innym stylom jest czasem trudno w to uwierzyć, styl D, jeśli czegoś chce, to wie o tym dość szybko. Bo D podejmuje decyzje szybko. Pamiętaj o tym tworząc kontent dla D. Podobnie jak gdy piszesz dla I tak pisząc dla D daj mu w swojej ofercie kilka możliwości jej zakupu czyli w różnych miejscach ustaw buton z call to action.   I ciesz się szybko zrealizowaną sprzedażą.

Jeśli D dotrze do miejsca w ofercie z tykającym zegarem, to w istocie nie będzie miał on dla niego większego znaczenia, ponieważ swoją decyzję o zakupie D podjął znacznie wcześniej. 

Słowa-klucze dobrze docierające do stylu D

Każdy ze stylów ma swoje słowa klucze. Dla D podstawowym kluczem będzie słowo najlepszy i jego synonimy  – pierwszy, lider, oryginał, przewodni, markowy, najwyższej jakości, wysokiej klasy, prestiżowy, uznany, nagrodzony oraz słowa: szybko, decyzja, teraz, już.

Zapraszam do czytania -> JAK PISAĆ POD STYLE DISC.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *